„Kolejne 365 dni” – zakończenie niezwykłej historii miłosnej

Kolejne 365 dni” to kontynuacja bestselleru Blanki Lipińskiej pt. „365 dni”, trzecia część serii autorki opisującej niezwykłą historię miłosną. Poprzednie powieści z serii – „365 dni” oraz „Ten dzień” podbiły serca polskich czytelniczek. Powieści skupiają się na wątku uczucia rozwijającego się pomiędzy Laurą Biel i Massimo, głową sycylijskiej mafii. Ich historia rozpoczyna się w wyjątkowy sposób – Massimo porywa kobietę, którą zobaczył podczas wizji, gdy walczył o życie po postrzale. Kobieta ta to oczywiście Blanka, która dostaje 365 dni na to, by pokochać swojego porywacza. Staje się to zalążkiem silnego uczucia, które z czasem rozwija się i prowadzi do dynamicznych zmian w życiu obojga bohaterów.

„Kolejne 365 dni” – książka, która poruszyła serca miłośniczek serii

„Kolejne 365 dni” to pełna wzruszeń opowieść o decyzji, której nie sposób podjąć. Laura i Massimo żyją niczym w pięknym śnie – są już małżeństwem, oczekują dziecka. Łączące ich uczucie wciąż staje się coraz silniejsze, podobnie jak namiętność łącząca bohaterów. Jednak sielankę tę przerywa niespodziewane wydarzenie – ciężarna ukochana mafioza zostaje postrzelona i nie wiadomo, czy uda się jej wyjść z ciężkiego stanu. Choć jest pod opieką najlepszych lekarzy, jej dalsze losy wciąż są niepewne – tak samo jak losy dziecka, które w sobie nosi.  Massimo stara się ocalić życie ukochanej Laury, jednak okazuje się, że być może będzie musiał wybrać pomiędzy życiem kobiety, a ich nienarodzonego dziecka. Jak poradzi sobie w tej sytuacji, a przede wszystkim – jaką podejmie decyzję? Książka Blanki Lipińskiej, podobnie jak dwie poprzednie, nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia. Wciąga go do reszty, szokuje nagłymi zwrotami akcji i wzrusza do łez. Budzi niezwykle silne emocje – łatwo poczuć targające bohaterami strach i zwątpienie. Sprawia, że ciężko jest zapomnieć o książce przez długi czas. Rozterki i problemy bohaterów są na tyle budzące żal i współczucie czytelnika, że postaci przedstawione w książce zdają się mu bliskie niczym przyjaciele, o których nie można się nie martwić, gdy przeżywają ciężkie chwile.

Fenomen książek Blanki Lipińskiej

Seria Blanki Lipińskiej jest przez polskie czytelniczki bardzo powszechnie porównywana do „50 twarzy Greya”. Skąd takie podejście? Lipińska, podobnie jak James, w swoich utworach bardzo obrazowo i emocjonalnie przedstawia sceny erotyczne. W umiejętny sposób łączy w powieściach akcję, emocjonalne, wzruszające sceny i elementy erotyzmu. Bohaterowie przez nią wykreowani są bliscy czytelnikowi, ponieważ nie są idealni – mają swoje chwile słabości, nie tylko wzloty, ale i upadki.

 

Zrozum swoją wyjątkowość

Zdarza Ci się godzinami rozważać za i przeciw nawet najmniejszej decyzji? W Twojej głowie wciąż pojawiają się nowe rozważania i marzysz, aby czasem po prostu się wyłączyć? Czujesz się jak niedopasowany element wśród innych ludzi? Christel Petitcollin w swojej książce „Jak mniej myśleć” poruszyła temat osób analizujących bez końca i wysoko wrażliwych w taki sposób, aby każdy, kto do tej pory czuł się dziwny mógł zrozumieć swoją wyjątkowość.

Dlaczego jestem inny?

Zanim dowiemy się jak brzmi odpowiedzieć na to jak mniej myśleć, autorka w dość jasny sposób przedstawia czytelnikowi przyczyny jego odmienności. Pierwsza część książki poświęcona jest w całości strukturze umysłowej i temu, w jaki sposób odbiega ona od umysłów innych ludzi. Jak pisze autorka, ludzie wysoce wrażliwi mają często wyczulone zmysły i doświadczają takich zjawisk jak:

– hiperestezja wzrokowa, słuchowa, ruchowa, węchowa, smakowa – co można określić dostrzeganiem wielu szczegółów różnymi zmysłami,

– problemy ze snem,

– problemy społeczne.

Na pewno większość czytelników w trakcie czytania zastanowi się po co to czyta, skoro nie jest specjalistą i niczego nie zrozumie z tego naukowego bełkotu. Bez obaw! Wszystko to wydaje się trudne tylko z nazwy, a umiejętne wytłumaczenie tematu sprawia, że czytelnik bez problemu nie tylko wszystko zrozumie, ale także zacznie dostrzegać pewne cechy u siebie.

Oryginalna osobowość

Osoby wysoko wrażliwe i nadwydajne mentalnie – jak określa je Petitcollin – często stosują strategie, które mają im pomóc w przywdzianiu maski. Nie chcą być postrzegane jako słabe, więc udają kogoś, kim naprawdę nie są. Arogancja, naśladownictwo i tworzenie fałszywej osobowości to tylko niektóre metody mające im pomóc w podwyższeniu poczucia własnej wartości. „Jak mniej myśleć” pomaga wgłębić się w temat różnic między lewą i prawą półkulą, odwołując się do naukowych faktów. Dzięki temu czytelnik, który odnalazł u siebie wyjątkowe cechy może zrozumieć swoją odmienność i przestać uważać siebie samego za kogoś dziwnego.

Życie z nadwydajnością mentalną

Chociaż bycie odmiennym od większości ludzi na Ziemi może być uciążliwe, autorka pomaga dostrzec zalety takiej sytuacji. Wskazuje sposoby na organizowanie swoich myśli tak, aby nie tworzyły wiecznie rozgałęziających się drzew, po których wędrujemy od tematu do tematu. Dzięki niej czytelnik może pomóc swojemu mózgowi lepiej funkcjonować. Ponadto, mimo szeregu cech wskazujących na introwertyzm nadwydajnych mentalnie, „Jak mniej myśleć” pokazuje jak przestać być samotnym odludkiem i nawiązać udane kontakty społeczne.

Jak mniej myśleć?

Być może spora część osób czytająca te książkę poczuje ulgę, kiedy zrozumie, że nie jest sama. Czy jednak znajdzie tam gotową odpowiedź na tytułowe pytanie? Po części tak, na pewno pomoże jej to zaakceptować swoją wyjątkowość i zrozumieć, że dzięki temu może bardziej doceniać piękno świata.

 

Goniąc czarne jednorożce

Szczerze powiedziawszy, że tym, co zachęciło mnie do kupna tej książki jest drugi człon tego jakże rozbudowanego tytułu. Marketing zrobił tutaj dużą robotę, ponieważ sądzę, że więcej osób właśnie z tego prostego powodu sięgnęło po tę pozycję. Książka nie należy do gatunku zbyt często przeze mnie czytanych. Nie mogę jednak powiedzieć, że żałuję swojej (płytkiej dosyć) decyzji o przeczytaniu. Goniąc czarne jednorożceto świetna lektura dla pasjonatów świata biznesu, a także kompletnych laików jak ja, bowiem głównym przesłaniem jest tutaj czego lepiej nie robić, a to każdemu czasami się przydaje.

Cała historia

„Goniąc czarne jednorożce” opowiada o tym, jak milioner i wręcz celebryta – Marek Zmysłowski, trafił do Nigerii, gdzie praktycznie w mgnieniu oka udało mu się rozkręcić niemały interes w branży IT i osiągnąć ogromny sukces, za którym idą, jak wiadomo, ogromne pieniądze. Jednak za dużymi wpływami i sukcesem można się spodziewać równie wielu wrogów. I to nie byle jakich, a niezwykle wpływowych, którzy układają sobie swoje szemrane interesy z kipiącą od korupcji lokalnej policji. Zmysłowski trafił do Afryki, aby doradzać, budować i inwestować tak, żeby pomóc krajowi, a nawet całemu kontynentowi afrykańskiemu i cóż… Chyba robił to na tyle dobrze, że stał się bardzo niewygodny dla pewnych osób.

Dużo dystansu

Tym co tak bardzo wpasowało się w mój gust jest to, że pan Marek Zmysłowski całą swoją autobiografię prowadzi tonem lekkim i przyjemnym, językiem w pełni zrozumiałym, nawet jeśli dotyczy to sfery biznesu, o której jak już wspomniałam, wiem tyle, co nic. Myślę, że niektóre osoby mogłyby przeczytać „Goniąc czarne jednorożce” aby nauczyć się, chociaż odrobiny dystansu do siebie i tego, co czasami nas spotyka. Zmysłowski tego dystansu ma naprawdę dużo. Ze sporym humorem opowiada o raczej nieprzyjemnych przebojach, które go spotykały podczas budowania swojego biznesu. Nie jest to bowiem książka, która zarzuca nas samymi sukcesami od początku do końca. Nie, pojawiają się tutaj też porażki i niepowodzenia, z których zawsze można się czegoś nauczyć.

Szczegóły i humor

Bardzo podobało mi się również wyważenie pomiędzy szczegółami, które prezentował autor, a humorem, w jaki je przedstawiał. Ani jedno, ani drugie nie traciło w wyniku obecności siebie nawzajem. Cięty język autora sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie, a pomimo sporej ilości szczegółowego opisywania historii, czytelnik nie czuje się zmęczony, co w moim odczuciu jest rzadkością.

Dlatego każdemu kto czuje, że utknął w miejscu, nie ma pomysłu co dalej, albo po prostu szuka dobrej lektury gorąco polecam autobiografię Marka Zmysłowskiego.